W tegorocznym drugim wydaniu magazynu Logistics Manager pojawił się wywiad z Krzysztofem Szafrańcem, Członkiem Zarządu Lean-Tech, który odpowiada w nim na pytania o perspektywy robotyzacji procesów magazynowych.

 

Logistics Manager: Jak pokazują liczne raporty i prognozy — dynamika rynku robotów mobilnych jest na fali wzrostowej. Jakie Pana zdaniem są powody utrzymującej się z roku na rok tendencji wzrostowej zakupu robotów?

Krzysztof Szafraniec: Pojęcie automatyzacji jest szerokie, zazwyczaj kojarzy się z branżą automotive i robotami montującymi samochody. W logistyce automatyzacja nabiera rozpędu za sprawą boomu w e-commerce. Wiele firm, wzorując się na gigantach takich jak Amazon, gdzie poziom robotyzacji jest wysoki, decyduje się na inwestycje w robotyzację swoich magazynów. Dość istotnym czynnikiem wzrostu wykorzystania robotów mobilnych w logistyce są koszty pracy i bezrobocie. W USA czy Europie Zachodniej koszty pracy są wysokie, a poziom bezrobocia jest relatywnie niski. Natomiast w krajach wzrostowych, takich jak Polska, koszt pracy rośnie i jednocześnie maleje liczba osób chętnych do pracy w magazynach, w związku z czym firmy zaczynają coraz szerzej inwestować w procesy, które jest najłatwiej im zautomatyzować.

LM: Rok 2020 pokazał, jak bardzo procesy logistyczne i produkcyjne są narażone na niepowodzenia i przestoje w wyniku nieprzewidzianych sytuacji. Czy pandemia zagraża w jakikolwiek sposób ekspansji
robotów mobilnych?

KS: Pandemia stała się paradoksalnie katalizatorem wzrostu rynku e-commerce. Dodatkowo spowodowała jeszcze większy brak dostępu do pracowników. Wiele firm zrozumiało, że postęp robotyzacji w ich firmie musi się zacząć, a jeśli już to nastąpiło, to musi przyspieszyć. Ponadto, podczas pandemii firmy, aby dostosować się do wymogów sanitarnych, musiały zmniejszać obsadę, limitując liczbę osób na stanowiskach pracy. Istotną kwestią jest jeszcze to, że — statystycznie ujmując — ok. 20 proc. pracowników nie pojawi się przez pandemię w pracy. To sprawia że, aby utrzymać oczekiwaną wydajność, trzeba zatrudniać znacznie więcej ludzi. To wszystko razem powoduje, że firmy decydują się na robotyzację.

LM: Startujecie Państwo z kampanię mającą na celu robotyzację magazynów w Polsce. Co takiego możecie zaoferować klientom?

KS: Jesteśmy polską firmą z 12-letnim doświadczeniem w transporcie wewnętrznym. Od blisko 7 lat zajmujemy się robotami AGV. Już w 2014 roku posiadaliśmy w swojej ofercie roboty AGV. Następnie w 2017 roku
zaczęliśmy opracowywać roboty AMR Lean-Cart. Nasza wiedza, doświadczenie oraz świetny zespół inżynieryjny sprawiły, że zostaliśmy zauważeni przez największe firmy z całego świata. Już w 2019 roku w Szanghaju nawiązaliśmy współpracę z potentatami w robotyce. Dzięki tej współpracy jesteśmy przygotowani na robotyzację magazynów w Europie. Wiemy, że w związku z pandemią rynek fulfilment oraz szeroko rozumianego e-commerce poszybował w górę. Wystarczy zauważyć, jak udane były debiuty giełdowe polskich firm w tej branży. Mówię tu o Allegro czy InPost. Wiemy, że w związku z szybkim rozwojem całej branży, rodzi się potrzeba robotyzacji logistyki. Główny gracz światowy, jakim jest Amazon, w każdym swoim magazynie ma roboty Kiva. My również chcemy zaoferować w Polsce i w Europie tej klasy roboty. Wraz z naszym partnerem HIK Robot mamy w ofercie systemy robotów LMR (Latent Mobile Robots).

LM: Czy macie jakieś doświadczenie z robotami tej klasy?

KS: Doświadczenie praktyczne mamy jako jedyni w Polsce i jako nieliczni w Europie. W pierwszym kwartale 2021 roku zainstalowaliśmy dwa magazyny dla dwóch globalnych graczy. Jeden w Polsce, a drugi
w Niemczech. Są to magazyny fulfilment w pełni zrobotyzowane robotami klasy LMR. Realizują one ideę „goods to person”. Oba magazyny mają powierzchnię dla robotów ok. 3000m2 i na każdej z nich pracuje
niemal 80 robotów. Tak więc zajmujemy się doborem rozwiązania, instalacją i obsługą posprzedażową. Mamy świetny zespół, który potrafi przeanalizować potrzeby klienta za pomocą odpowiednich narzędzi, a następnie zaproponować rozwiązanie szyte na miarę. Aktualnie skupiamy się na wypromowaniu rozwiązania HAIPICK.

LM: Czym jest HAIPICK?

KS: W 2019 roku HAI Robotics przedstawiło na targach w Szanghaju pionierskie rozwiązanie, jakim jest HAIPICK, wykorzystujące ACRS (Autonomous Case-handling Robotic System). Roboty ACR również
realizują filozofię „goods to person”, jednak w przeciwieństwie do robotów LMR, realizują one tę ideę za pomocą skrzynek logistycznych.

LM: Gdzie widzi pan ich zastosowanie?

KS: Wiele magazynów posiada kompletację ręczną. Szybki wzrost powoduje, że trudno jest rozwijać się w aktualnym systemie. Wydajność oparta jedynie na wzroście zatrudnienia ma swoje ograniczenia. Coraz
trudniej jest rekrutować pracowników, a pandemia uzmysławia nam, że lepiej znaleźć inne rozwiązania. Prędzej czy później staniemy przed koniecznością automatyzacji magazynów. Rozwiązań jest kilka. My proponujemy robotyzację. To najlepsze, naszym zdaniem, rozwiązanie.

LM: Jakie są przewagi takiego rozwiązania?

KS: Jest ich cale mnóstwo. Pierwsza, to taka, że ACRS jako system jest kompletny, działa niezależnie, a do integracji z istniejącym systemem klienta (WMS) potrzebna jest jedynie integracja API. Tym zajmujemy się my jako Lean-Tech. Oznacza to, że teoretycznie możemy zainstalować taki magazyn w 30 dni. Kolejną przewagą jest skalowalność rozwiązania. Jest to bardzo istotne i pozwala uelastycznić inwestycję. Możemy w pełni efektywnie dostosowywać się do wzrostu potrzeb związanego z rozwojem firmy. Kolejną przewagą jest to, że nie potrzeba budować specjalnej infrastruktury. Wiemy, że powierzchnie magazynowe są budowane w pewnym standardzie, i to rozwiązanie jest dostosowane do tego standardu. Jeżeli jest konieczność relokacji lub zwiększenia/zmniejszenia magazynu, to taka operacja jest bardzo prosta. HAIPICK ma trzy główne zalety, którymi może się pochwalić: szybka instalacja systemu, 3—4-krotne zwiększenie produktywności oraz zwiększenie powierzchni składowania do 230% w porównaniu z magazynem ręcznym.

LM: Są już przykłady realizacji takich magazynów?

KS: Jak wspomniałem wcześniej, jest to nowość. HAIPICK zadebiutował pod koniec 2019 roku. Wszystkie instalacje, które odbyły się w 2020 roku, były poza Europą. W tym momencie mamy bardzo zaawansowane rozmowy z trzema naszymi klientami. Istnieje duże prawdopodobieństwo, w tym roku będziemy mieć już pierwsze wdrożenie w Polsce. Szczegółów nie mogę zdradzić.

LM: Dziękujemy za rozmowę.